Rejony MSI
Szukaj zdjęć według rejonów

Aby obejrzeć zdjęcia z danego rejonu MSI, skorzystaj z mapki poniżej:

Mapa Bemowa Chrzanów Jelonki Południowe Jelonki Północne Górce Groty Fort Radiowo Fort Bema Boernerowo Lotnisko Bemowo Lotnisko

Górce: miejsca zaginione

Związek mojej rodziny z Górcami sięga lat międzywojennych. W latach 30. działkę w podwarszawskiej wsi zakupili moi dziadkowie, którzy przetrwali dzięki temu okupację i uniknęli tragicznego losu ludności cywilnej w Powstaniu Warszawskim

Górce to dla mnie nostalgia czasu wakacji i ferii dziecięcych spędzanych u dziadków w czasach, kiedy powoli zaczynała tutaj wkraczać miejska zabudowa. W domowych archiwach zachowało się wiele zdjęć, które w tamtym okresie wykonali Wacław Andziak i Zbigniew Rentowski.

Dołączam do nich trochę historii z opowiadań rodzinnych i własnych wspomnień.

 

Dywizjonu 303 - lata 60.

Ulica Dywizjonu 303. W tle widoczny hangar lotniska i sieć trakcyjna linii tramwajowej. Rok 1961 (fot. W. Andziak)

Zabudowa wsi Górce na przełomie XIX i XX wieku koncentrowała się tu, gdzie dziś przebiega trasa S8, a poprzednio ulice Dywizjonu 303, Żeńców, Brzeżek, Wieśniacza, Siodlarska (d. Odolańska). Na starych mapach można odczytać położenie karczmy, kuźni, wiatraka, cegielni.

 

KARTA_OKRESTNOSTEJ_VARSHAVY_2_18,800K_1836-1860 - Willa Marylin

 

W Górcach istniał również majątek ziemski Willa Marylin z dużym ogrodem,  zabudowaniami dworu i budynkami gospodarczymi. Majątek obejmował teren od Siodlarskiej do ogrodów Ulricha i od ul. Górczewskiej i na północ do sporego Jeziorka sięgającego ul. Wieśniaczej i linii tramwajowej 20.

Dworek znajdował się w miejscu, gdzie dziś zlokalizowany jest blok mieszkalny Zaborowska 15. Był to budynek parterowy murowany, otynkowany, podpiwniczony, wzniesiony na planie wydłużonego prostokąta, z czterospadowym dachem i korytarzowym, dwutraktowym układem wnętrz. Wejście do sieni zwieńczone było niewielkim portalem na dwóch kolumienkach. Jednym z wnętrz był obszerny pokój kąpielowy. Od południowej strony przy tarasie z ozdobnym zegarem słonecznym rozciągał się ogród sięgający niewielkiego jeziorka i zabudowań przy ul. Górczewskiej. Od strony północno-zachodniej istniała pokaźna murowana studnia czerpalna.

Budynek dworu przetrwał wojnę przy niewielkich uszkodzeniach dachu po bombardowaniach i ostrzale artyleryjskim (w roku 1944 obok stacjonował niemiecki 2. szwadron artyleryjski nr 641 ostrzeliwujący Warszawę).

Budynek zwany przez mieszkańców „Pałacem” nie był takim unikatem architektonicznym jak Pałac Blocha w pobliskich Grotach, ale przetrwał aż do lat 70.

 

Ul. Dębicka - lata 70.

Ul. Dębicka (dawna Zakopiańska) w kierunku południowym. W głębi za poprzecznie biegnącą ulicą Zaborowską widoczne zachowane zachodnie skrzydło „Pałacu”. Rok 1971 (fot. Z. Rentowski)

Zabudowania gospodarcze majątku Willa Marynin znajdowały się tu, gdzie dziś przebiega ul. Jeździecka (może stąd nazwa?). Nie dotarłem do żadnych zdjęć ani opisów tego majątku, ale figuruje on na starych mapach rosyjskich i niemieckich.

 

Górce, Groty  1891

 

Właściciele majątku Willa Marylin sprzedali go dzieląc na kilkadziesiąt działek i wytyczając w ramach tego terenu nowe uliczki: Zaborowską, Szlifierską (dawna Bałtycka), Jeździecką, Kluczborską (dawna Kaszubska), Kołczana i Dębicką (dawna Zakopiańska). Część ulic po przyłączeniu Górc do Warszawy w 1951 roku została przemianowana ze względu na istniejące już w Warszawie ulice o tych nazwach.

Fragment Górc i Marynina - mapa 1939 r.Fragment Górc i Marynina - mapa
Opisywany fragment Górc i Marynina na tle planu z 1939 r. z widocznym przebiegiem współczesnych ulic. Źródło: serwis mapowy www.um.warszawa.pl

Tu zaczyna się związek moich przodków z Górcami: rodzina zakupiła kilka działek i jedną z nich posiadali moi dziadkowie. Na stałe przenieśli się do Górc po zburzeniu części Warszawy w 1939 roku: w latach 1940-1941 wybudowali dom, przetrwali tu okupację, uniknęli Rzezi Woli w 1944 roku i fali przesiedleń po Powstaniu.

W tamtym okresie, tak jak i w latach późniejszych, dostęp do materiałów budowlanych był bardzo utrudniony. Uzyskanie przydziału nawet z pobliskich cegielni przez osobę prywatną graniczyło z cudem. Dlatego do budowy domów w Górcach najczęściej posłużyły cegły pochodzące ze zburzonej Warszawy i inne materiały zdobywane w każdy możliwy sposób. Powstało więc wiele murowanych parterowych i piętrowych czy wręcz drewnianych domków, budowanych najczęściej przez dawnych mieszkańców pobliskich zburzonych dzielnic Warszawy. Architektura powstających domków nie była na pewno wyszukana, ale pozwoliła na szybkie znalezienie dachu nad głową dla uchodźców.

Po wojnie materiałem z rozbiórek zasypano też duże jeziorko na południe od linii tramwajowej, oraz glinianki przy ul. Jeździeckiej, ul. Szlifierskiej, ul. Czakowa. Stąd tereny te nazywano „Zwałką” (dziś jest to miejsce ogródków działkowych lub bloków). Nieistniejące zbiorniki wodne zgodnie z przekazami rodzinnymi były miejscem kryjówek w czasie okupacji. Później stały się wspaniałym terenem zabaw dla dzieci.

Po drugiej wojnie światowej i rozbudowie Górc na terenach majątku Willa Marylin, Górce swoimi zabudowaniami przesunęły się bliżej ul. Górczewskiej. Z podwarszawskiej wsi stały się stopniowo podmiejskim osiedlem z własnymi sklepami spożywczymi, tzw. mydlarnią, dwoma piekarniami (Szkieli, Gałachowskiego-Lewandowskiego), zakładem fryzjerskim (Szajer), maglem (Kosowska), małą remizą i szkołą powszechną przy ul. Żeńców.

Istniały też jeszcze od czasów okupacji małe firmy zajmujące się transportem, czy dorożkarstwem i ogrodnictwem.

Połączenie tramwajowe (linia 20) i autobusowe (linia 109) z Warszawą umożliwiło mieszkańcom Górc dojazd do warszawskich szkół, uczelni i znalezienie pracy również w Warszawie.

Przyłączenie w 1951 roku Górc do Warszawy i otwarcie w 1955 dla mieszkańców Górc obiektów Osiedla Przyjaźń – poczty, apteki, ośrodka zdrowia, biblioteki, kina Dar i kilku sklepów było kolejnym krokiem w rozwoju tej społeczności. Jedynie tradycyjnie do kościoła mieszkańcy najczęściej musieli dotrzeć aż na Koło do nowo wybudowanego kościoła św. Józefa przy ul. Deotymy.

Janusz Andziak
Oprac. JR

A już niebawem zaprosimy w podróż po Górcach z dawnych lat.
Na unikalnych fotografiach zobaczycie Bemowo, którego już nie ma… 

Ul. Siodlarska 1969 r.

Ulica Siodlarska, 1968 r. (fot. Z. Rentowski)

 

 

17 odpowiedzi na „Górce: miejsca zaginione

  1. Hubert pisze:

    Dziękuję bardzo za ten artykuł! Teraz już wiem, że mieszkam na dawnych źródłach Rudawki. Szukałem kiedyś informacji na temat tego rejonu Górc, lecz niewiele znalazłem. Jak widać internet to nie wszystko ;) Z niecierpliwością czekam na obiecane fotografie. Bardzo ciekaw też jestem trochę starszych dziejów – może czasy Piotra Pielgrzyma…

    • J.A. pisze:

      Rudawka ze znakiem zapytania. O dawnych Górcach śladowe opisy w literaturze o Warszawie z czasów wojen szwedzkich, pruskich, elekcjach , I i II wojnie światowej. Żyją też świadkowie z Górc z czasów Powstania Warszawskiego, ale i to grono się wykrusza.

  2. Wanda pisze:

    Górce to moje dzieciństwo (latem podchody w ogrodzie pałacu, gra w piłkę wprost na ulicy, a zimą zjazdy z licznych górek i ślizgawka na zamarzniętych stawach). Górce to także moja młodość, wychowywanie dzieci, a teraz lata dojrzałe. Moje dzieci bawiły się w opuszczonych już okolicznych ogrodach, na gruzach rozebranych domów. Wnuki zaś mają do wyboru kilkanaście pięknych i nowoczesnych placów zabaw. Górce to moje miejsce, gdzie zawsze czuje się u siebie, gdzie spotykam ludzi – tych znanych od lat i miejsca, które się wciąż zmieniają. Górce to całe moje życie.

  3. Tomek pisze:

    Pamiętam, że jak sprowadziłem się na Górce z rodzicami na początku lat 90. to z kolegami bawiłem się w jakichś ruinach między dzisiejszą ulicą Ziębicką i istniejącą już wtedy ulicą Baborowską. Konstrukcja była w zaroślach za budynkiem przy ul. Baborowskiej – nazywaliśmy to bunkrem, było to coś na kształt betonowego garażu, częściowo poniżej poziomu gruntu z rampą, po której z powodzeniem zjechało by duże auto, ale na jej końcu było wąskie, na cała długość okno jakby strzelnicze – czy to była jakaś pozostałość Willi Marynin/Marylin czy faktycznie jakaś konstrukcja militarna z II WŚ?

    • Hubert S pisze:

      To był dom z garażem – dom zniknął pierwszy. Pozostałości po dworze w postaci kilku kolumn i resztek parku stały do początku lat 90 – do czasu budowy bloków przy Ziębickiej.

  4. Mariusz M. pisze:

    Moja rodzina mieszkała przy Zaborowskiej 10 dzisiaj t 4 i 6 rośnie tam orzech .

  5. Mariusz M. pisze:

    Moja prababcia Wiktoria Malinowska mieszkała przy ul. Czakowej nad stawem miała czworo dzieci w tym dwóch synów którzy ożenili się z dwoma siostrami Szadkowskimi które mieszkały właśnie przy Zaborowskiej 10 . Mój dziadek w 09.1944 r. został złapany na torach kolejowych na Górcach przez banhsutzów i wywieziony do Stutthofu wraz z kolegą gzie zginą .Mój ojciec Bernard Malinowski kąpał się ze swoimi braćmi w Rudawce w okolicach ul. Marynin .

    • J.A. pisze:

      Tak, już tylko niektóre drzewa pamiętają dawne Górce. Tak jak pare kasztanowców na Zaborowskiej. W ludzkiej pamięci czas robi niestety swoje. Tory linii kolejowej w Górcach (do Huty i Wwa-Gdańska) powstały dopiero po wojnie w latach 50-tych. W czasie okupacji była to natomiast granica Warszawy (nasyp z rowem) pilnowana przez hitlerowców i zapewne na tej granicy nastąpiło. zatrzymanie dziadka.

    • Anonim pisze:

      Moja pra-pra-babcia pochodząca z Górc nosiła panieńskie nazwisko Malinowska. Na imię miała Marianna (Maryanna). Żyła w latach 1855-1927. Wyszła za mąż w 1875 za Józefa Kominka. Rodzina Kominków mieszkała na sąsiadującej z Czakową ulicą Żeńców po nr 3, 5 ,7 (od stawu do przejazdu kolejowego) oraz na ulicy Górczewskiej 195 (wg starego przebiegu) .
      Przypuszczam, że możemy być ze sobą spokrewnieni.

  6. Rodzina Papi była w latach 1820-1864 (najpierw Alojzy Papi, a potem jego zięć Karol Dipner) „dziedzicami” wsi Górce pod Warszawą. Informacja ta jest zapisana w ich metrykach, na grobie Teresy Dipner z d. Papi w Starych Babicach oraz w prasie z tamtego okresu.

  7. Piotr pisze:

    Moja pra-pra-babcia pochodząca z Górc nosiła panieńskie nazwisko Malinowska. Na imię miała Marianna (Maryanna). Żyła w latach 1855-1927. Wyszła za mąż w 1875 za Józefa Kominka. Rodzina Kominków mieszkała na sąsiadującej z Czakową ulicą Żeńców po nr 3, 5 ,7 (od stawu do przejazdu kolejowego) oraz na ulicy Górczewskiej 195 (wg starego przebiegu) .
    Przypuszczam, że możemy być ze sobą spokrewnieni.

  8. Teresa pisze:

    Proszę o informację czy ktoś z Państwa pamięta rodzinę Wodzyńskich? Czy ktoś wie o losach funkcjonującego czasowo w Górcach szpitala powstańczego?

  9. Anonim pisze:

    e-mail :and.innx@op.pl

  10. pamietam pisze:

    ……..pamietam magiel, fryzjera, sklep, staw, petla autobusowa 109, 106, 163, kino Dar (bez lazienek) …….chlopak z Siodlarskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>