Rejony MSI
Szukaj zdjęć według rejonów

Aby obejrzeć zdjęcia z danego rejonu MSI, skorzystaj z mapki poniżej:

Mapa Bemowa Chrzanów Jelonki Południowe Jelonki Północne Górce Groty Fort Radiowo Fort Bema Boernerowo Lotnisko Bemowo Lotnisko

Moje pierwsze dni w WAT w 1951 roku – cz. 2

Do noszenia książek i zeszytów mieliśmy skórzane torby oficerskie. Dostawaliśmy, bez względu na to czy ktoś palił czy nie, co dziesięć dni tytoń z bibułką, potem najtańsze papierosy, marki Sport – wspomina Ireneusz Dobiech, absolwent i wieloletni pracownik naukowo – dydaktyczny Wojskowej Akademii Technicznej

Dzień zaczynał się pobudką, o godzinie szóstej. Następnie po pięciu minutach, przeznaczonych na ubranie się i otwarciu okien cała grupa udawała się na gimnastykę. Rodzaj ubioru w zależności od pogody ogłaszany był przez dyżurnego. Po gimnastyce, słaniu łóżek, toalecie i apelu porannym, udawaliśmy się na posiłek, następnie na zajęcia. Zajęcia mieliśmy w różnych budynkach, rozrzuconych po całym, dość obszernym terenie. Przechodzenie pomiędzy nimi musiało odbywać się w szyku zwartym. Indywidualne poruszanie się było karane.

Po zajęciach i obiedzie wracaliśmy do internatu, na tzw. naukę własną. Nie można było wtedy korzystać z łóżek. Dzień kończył się apelem wieczornym, prowadzonym najczęściej przez starszego grupy. Dozwolona była nauka po apelu wieczornym.

Na posiłki udawaliśmy się, również w szyku zwartym, do dużej jadalni, znajdującej się na terenie zamkniętym, z balkonem, z którego podczas posiłków często przygrywały nam orkiestry. Była to najczęściej orkiestra zawodowa, która istniała w WAT jeszcze długie lata, rzadziej złożona ze słuchaczy. Oprócz orkiestry powstał również chór, do którego należałem. Pamiętam, że wystąpiliśmy nawet w Zakładach Radiowych im. Marcina Kasprzaka, jednak z nienajlepszym rezultatem.

Posiłki, o wiele gorsze niż w Gdańsku, w liczbie trzech, podawały nam kelnerki. Na kolację można było udawać się indywidualnie. Herbatę gotowaliśmy w konspiracji, wykorzystując w tym celu dwie żyletki, poprzez przewody podłączane do gniazdka sieci prądu przemiennego o napięciu 220 volt. Konspiracja była konieczna, bowiem posiadanie tzw. grzanek elektrycznych, ze względu na możliwość wzniecenia pożaru było zabronione.

W tym samym bloku co jadalnia, znajdowała się biblioteka naukowa i beletrystyczna. Wejście do niej usytuowane było od strony południowej, po przeciwnej stronie w stosunku do wejścia do stołówki. Na sali stołówkowej odbywały się odprawy i spotkania okolicznościowe całego stanu osobowego Akademii. Wyświetlane były w niej również filmy, gdyż obecnego kina jeszcze nie było.

Do noszenia książek i zeszytów mieliśmy skórzane torby oficerskie. Dostawaliśmy również, bez względu na to czy ktoś palił czy nie, co dziesięć dni tytoń z bibułką, potem najtańsze papierosy, marki Sport. Tytoń był dobrej jakości, będąc na praktykach wymienialiśmy go bez trudu na dobre papierosy. Do kąpieli chodziliśmy w szyku zwartym, do łaźni, mieszczącej się na terenie zamkniętym, raz w tygodniu. Wymieniana była wtedy równocześnie bielizna osobista i ręczniki. Wymiana pościeli odbywała się w internacie, rzadziej. Pokoje sprzątały nam sprzątaczki.

Naszymi dowódcami, zwanymi Kierownikami Roku, byli: najpierw kpt. Kaniewski, niestety imienia nie pamiętam, były dowódca Kompanii Montażowej Łączności w okresie tworzenia WAT, a potem kpt. Wacław Rudnicki.

Na samym początku pobytu w WAT mieliśmy jako wyjściowe, umundurowanie oficerskie, bez dystynkcji. Składało się ono z gabardynowych: kurtki i spodni, okrągłej czapki z galonem, który potem został nam odebrany, bawełnianej koszuli z ozdobnym wyłogiem, w kształcie „śliniaka”, krawata, wełnianego zimowego płaszcza, zapinanego pod szyję i szalika. Wszystko w kolorze zielonym, khaki. Strój uzupełniały trzewiki, o ile pamiętam czarne i rękawiczki z dzianiny, zielone. Mundury codzienne były typowe, zimowe – szewiotowe zapinane pod szyję, letnie – drelichowe z furażerkami.

Studenci WAT w  mundurach wyjściowych. Źródło: Ireneusz Dobiech

Studenci WAT w mundurach wyjściowych, Stefan Biały (siedzi), Ireneusz Dobiech, 1952 r.

Studenci WAT w koszulach typu "śliniak". Źródło: Ireneusz Dobiech

Studenci WAT Ireneusz Dobiech i Stefan Biały w koszulach ze „śliniakami”, 1952 r.

Podróż autobusem w ubiorach letnich, studenci WAT. Źródło: Ireneusz Dobiech

Podróż autobusem, od lewej: Zygmunt Kamiński, Henryk Palenta, Ireneusz Dobiech

Do śródmieścia Warszawy jeździliśmy po otrzymaniu specjalnej przepustki, którą przydzielał starszy grupy. Warunkiem jej otrzymania było: brak zaległości w nauce, nie posiadanie kary oraz porządek na sali. Przed wyjściem sprawdzany był wygląd zewnętrzny. Musiał być nienaganny. Najczęściej były to przepustki sobotnie, do północy lub wyjątkowo sobotnio – niedzielne. Spóźnienie się z przepustki, eliminowało z kolejnej. Często zapraszani byliśmy na potańcówki do szkół kształcących pielęgniarki.

Zimowe umundurowanie wyjściowe studentów WAT. Źródło: Ireneusz Dobiech

Zimowe wyjściowe umundurowanie słuchaczy WAT w 1952 r. – wyjazd na pływalnię.
Od lewej: Tadeusz Wąsik, Włodzimierz Grynglas, Ireneusz Dobiech

W niedzielę rano chętni wożeni byli autokarem, pod opieką wyznaczonych oficerów, m.in. kpt. Aleksandra Bogusławskiego, wykładowcy organizacji łączności, na basen znajdujący się w Akademii Wychowania Fizycznego. Nie trwało to długo, gdyż po nieszczęśliwym wypadku, jakim było utopienie się jednego ze słuchaczy, dostrzeżone dopiero po powrocie do WAT, zrezygnowano z tej rozrywki.

Bardzo mi utkwiły widoki na korytarzach Budynku Fakultetu Łączności, oprócz plakatów tematycznie związanych z łącznością, eksponaty jakie znajdowały się w oszklonych gablotach z modelami historycznych urządzeń radiotechnicznych: oscylatora iskrowego HERZT’a oraz odbiornik drgań elektromagnetycznych – koherer.

Od Redakcji 
Urodzony w 1931 r. w Częstochowie. Doktor nauk technicznych, przez 37 lat pracownik naukowo – dydaktyczny Wojskowej Akademii Technicznej. Promotorem jego rozprawy doktorskiej, zatytułowanej „Analiza doświadczalna procesów elektro-gazodynamicznych towarzyszących wystrzałowi”, był prof. dr hab. Sylwester Kaliski. Autor kilkunastu artykułów naukowych i skryptów, a także trzech wynalazków. Odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Kawalerskim. Badacz i propagator wiedzy o Transatlantyckiej Stacji Radiotelegraficznej; prowadzi stronę www.nadajnik-babice.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>